Oderwałam się od chłopaka pochwili. Westchnęłam głęboko i zamknęłam oczy.
- Muszę się ogarnąć. Zadzwonię za chwilkę do koleżanki, czy będę mogła i niej nocować, dam radę. - rzekłam przecierając łzy. Byłam zdruzgotana tym, co robi mi ojciec. On mnie niszczy samymi słowami, które tak okropnie bolą...
- Pewnie, że dasz radę, tylko musisz w to mocno uwierzyć i żyć dalej. - stwierdził uśmiechając się. Odwzajemniłam gest i wdychnęłam.
- Mogę sobie zostawić tę bluzkę? - zapytałam patrząc na niego słodkim wzrokiem.
?
Unknown Tomorrow
czwartek, 5 stycznia 2017
poniedziałek, 2 stycznia 2017
Od Matta do Skylar
***
Rano pomagałem przy naprawie statku, kiedy z góry zaczęła cicho schodzić Sky. Odłożyłem narzędzia, wytarłem ręce i podszedłem do niej.
- Jak się spało? - uśmiechnąłem się.
- W porządku... - westchnęła.
- Co się stało? - zmarszczyłem lekko brwi widząc jej smutną minę.
Dziewczyna złapała mnie za rękę i pociągnęła lekko do góry, do pokoju. Zamknąłem za nami drzwi.
- O co chodzi? - spytałem ponownie.
- Mój ojciec dzwonił... kazał mi... mówił że jeśli nie pojadę do ciotki to mnie znajdzie... i, i że uprzykrzy mi życie jak to tylko możliwe. - po jej pliczku spłynęły łzy.
- Chcesz do niej jechać?
- Jasne że nie chcę....
- To nie jedź.
- Muszę, on... on mnie zniszczy. - zapłakała.
Podszedłem do niej i ująłem jej twarz w dłonie.
- Wcale nie musisz. Nie pozwolę mu dopełnić ''groźby" obiecuję. - powoli złączyłem nasze usta w pocałunku.
?
Rano pomagałem przy naprawie statku, kiedy z góry zaczęła cicho schodzić Sky. Odłożyłem narzędzia, wytarłem ręce i podszedłem do niej.
- Jak się spało? - uśmiechnąłem się.
- W porządku... - westchnęła.
- Co się stało? - zmarszczyłem lekko brwi widząc jej smutną minę.
Dziewczyna złapała mnie za rękę i pociągnęła lekko do góry, do pokoju. Zamknąłem za nami drzwi.
- O co chodzi? - spytałem ponownie.
- Mój ojciec dzwonił... kazał mi... mówił że jeśli nie pojadę do ciotki to mnie znajdzie... i, i że uprzykrzy mi życie jak to tylko możliwe. - po jej pliczku spłynęły łzy.
- Chcesz do niej jechać?
- Jasne że nie chcę....
- To nie jedź.
- Muszę, on... on mnie zniszczy. - zapłakała.
Podszedłem do niej i ująłem jej twarz w dłonie.
- Wcale nie musisz. Nie pozwolę mu dopełnić ''groźby" obiecuję. - powoli złączyłem nasze usta w pocałunku.
?
Od Skylar do Matta
Skinęłam głową, na znak zgody. Wstchnęłam, po czym podszedłam do chłopaka.
- Dziękuję za wszystko. - rzekłam i złożyłam nasze usta w delikatnym pocałunku.
- Dziękuję za wszystko. - rzekłam i złożyłam nasze usta w delikatnym pocałunku.
Po chwili odsunęłam się. Uśmiechnęłam się, a on natychmiast odwzajemnił gest, na co się zawstydziłam. Spuściłam głowę, by zasłonić włosami moje rumieńce. Matt pogładził mnie po poliku, po czym ruszył w kierunku wyjścia.
- Dobranoc - rzekł patrząc na mnie. Podniosłam głowę i odpowiedziałam tym samym słowem. Chłopak wyszedł, zamykając za sobą drzwi. Wstchnęłam zadowolona z siebie. Położyłam się na łóżku, wcześniej gasząc światła. Wreszcie się odważyłam, wreszcie.
?
Od Matta do Skylar
Kiedy Sky poszła się umyć, poszedłem zrobić nam coś do picia. Obie szklanki położyłem na szafce nocnej i usiadłem na łóżku, chwilę później z łazienki wyszła Sky.
- Um, tutaj. - wskazałem na łóżko. - Ja się prześpię na dole. - dodałem.
Sky?
- Um, tutaj. - wskazałem na łóżko. - Ja się prześpię na dole. - dodałem.
Sky?
Od Skylar do Matta
Przytuliłam chłopaka. Cieszę się, że mam przy sobie kogoś takiego, jak on. Jego słowa jeszcze bardziej mnie zadowoliły. Moja oczy powoli się przymykało, co oznaczało, że jestem już zmęczona. Podniosłam się delikatnie.
- Słuchaj, mogę skorzystać z prysznica? Jeśli nadal z czegoś takiego korzystacie... - rzekłam niepewnie.
- Tak, tak, możesz. - odpowiedział cicho się śmiejąc pod nosem. Usmiechnęłam się na to i poprosiłam go o zaprowadzenie do łazienki.
- Em, mógłbyś pożyczyć jakąś koszulkę...? Nie pomyślałam o ubiorze na noc. - zapytałam, a Matt odrazu wyjął z szafy ciuch, po czym mi podał. - Dzięki. - powiedziałam i ruszyłam do pomieszczenia. Tam rozebrałam się, a następnie weszłam do kabiny. Nałożyłam na siebie żel męski, który niesamowicie pachniał. Przemyślając wszystkie zdarzenia, umyłam się.
- Słuchaj, mogę skorzystać z prysznica? Jeśli nadal z czegoś takiego korzystacie... - rzekłam niepewnie.
- Tak, tak, możesz. - odpowiedział cicho się śmiejąc pod nosem. Usmiechnęłam się na to i poprosiłam go o zaprowadzenie do łazienki.
- Em, mógłbyś pożyczyć jakąś koszulkę...? Nie pomyślałam o ubiorze na noc. - zapytałam, a Matt odrazu wyjął z szafy ciuch, po czym mi podał. - Dzięki. - powiedziałam i ruszyłam do pomieszczenia. Tam rozebrałam się, a następnie weszłam do kabiny. Nałożyłam na siebie żel męski, który niesamowicie pachniał. Przemyślając wszystkie zdarzenia, umyłam się.
~*~
Czysta wyszłam z łazienki. Chłopak czekał na mnie, siedząc na łóżku.
- Ym, gdzie będę mogła spać? - zapytałam patrząc na swój ubiór.
?
Od Matta do Skylar
- To skomplikowane, trzeba zapobiec temu, co się niedługo wydarzy. - wyjaśniłem.
- To znaczy?
- Sam jeszcze do końca nie wiem. - wzruszyłem lekko ramionami.
Nagle usłyszeliśmy trzask drzwi i głosy chłopaków. Toby wszedł do środka i spojrzał na Skylar.
- Co jest kurwa? - spytał zaciskając pięści. - Mów! - warknął na mnie, spojrzał rozwścieczony na Sky i szarpnął ją za ramię.
Złapałem go za koszulkę, odciągnąłem od niej i przycisnąłem do ściany statku.
- Uspokój się! Nikomu o tym nie powie! - krzyknąłem.
- Jasne, jeśli powie, to będzie tylko i włącznie twoja wina, będziesz miał przesrane! - krzyknął.
- Zamknij się. - prychnąłem. - I jeszcze raz jej dotknij, a dostaniesz po mordzie. - warknąłem wypychając go ze statku.
Sky podeszła do mnie i ostrożnie złapała za rękę. Odwzajemniłem gest i zabrałem ją do góry, do siebie wymijając chłopaków. Zamknąłem drzwi i westchnąłem, usiadłem koło niej na łóżku.
- Przepraszam, nie chcę, żebyś miał przeze mnie problemy. - szepnęła, wzrok miała wbity w swoje dłonie.
- Nie przejmuj się, nie będę miał żadnych problemów. Przesadza. Ufam ci i wiem, że nikomu nie powiesz. - kiedy na mnie spojrzała, uśmiechnąłem się i przytuliłem ją.
Sky?
- To znaczy?
- Sam jeszcze do końca nie wiem. - wzruszyłem lekko ramionami.
Nagle usłyszeliśmy trzask drzwi i głosy chłopaków. Toby wszedł do środka i spojrzał na Skylar.
- Co jest kurwa? - spytał zaciskając pięści. - Mów! - warknął na mnie, spojrzał rozwścieczony na Sky i szarpnął ją za ramię.
Złapałem go za koszulkę, odciągnąłem od niej i przycisnąłem do ściany statku.
- Uspokój się! Nikomu o tym nie powie! - krzyknąłem.
- Jasne, jeśli powie, to będzie tylko i włącznie twoja wina, będziesz miał przesrane! - krzyknął.
- Zamknij się. - prychnąłem. - I jeszcze raz jej dotknij, a dostaniesz po mordzie. - warknąłem wypychając go ze statku.
Sky podeszła do mnie i ostrożnie złapała za rękę. Odwzajemniłem gest i zabrałem ją do góry, do siebie wymijając chłopaków. Zamknąłem drzwi i westchnąłem, usiadłem koło niej na łóżku.
- Przepraszam, nie chcę, żebyś miał przeze mnie problemy. - szepnęła, wzrok miała wbity w swoje dłonie.
- Nie przejmuj się, nie będę miał żadnych problemów. Przesadza. Ufam ci i wiem, że nikomu nie powiesz. - kiedy na mnie spojrzała, uśmiechnąłem się i przytuliłem ją.
Sky?
Od Skylar do Matta
Nie wiedziałam co powiedzieć. Pierwszy raz w życiu jestem w takiej sytuacji. Są to wynalazki z przyszłości, w której ja już pewnie nie będę. To niesamowite, że miałam możliwość zobaczenia panującej wkrótce rzeczywistości, dzięki chłopakowi poznanemu zupełnie przez przypadek. Rozglądałam się po statku z zainteresowaniem.
- Świetne... - szpnęłam do siebie. - Właściwie, to co takiego musicie zrobić? Kogoś pokonać, powstrzymać przed złymi działaniami, czy co? - zapytałam spoglądając na Matta. Czuję się, jak w jakimś filmie science fiction.
?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
