Nie wiedząc co zrobić w takiej sytuacji, spojrzałem na Sky, która siedziała ze spuszczona głową.
- Odpowiesz mi? - spytał surowym tonem.
- Em, jestem Matt. - zrobiłem to za nią.
- Matt? - skrzywił się patrząc na mnie.
- Matthew. - dodalem.
Zmierzył mnie wzrokiem a następnie Sky. - Nie wydaje mi się żebyś był dla niej odpowiedni... możesz już iść? - spytał lekko zły.
- Ym, tak. - wziąłem karteczkę ze stołu i wstałem, posłałem Sky uśmiech i wyszedłem.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz